"Idźcie zatem i czyńcie uczniami
wszystkie narody (...)"
(Mateusza 28,19)
nawigacja ::] > Biblioteka > Błędne nauki sekt i niektórych kościołów > Mormoni > Ukrywana historia
Menu główne
Strona główna
Krok 0
O Kursie Jana
 1. Kurs "Boża miłość"
 2. Kurs "Spotkania"
 3. Kurs "Pomysły na życie"
 4. Kurs Zwycięstwa
 5. Kurs Wzrostu
 6. Kurs Poznania
Nagrody

Biblioteka
Nauczyciele KSB
O KSB
Sonda
Statystyki


Ukrywana historia

Paweł Gołuszko
Jak Mormoni ukrywają swą historię?
Komentarz do broszury "Świadectwo Josepha Smitha"

Jednym z pierwszych materiałów, który otrzymują osoby zainteresowane Kościołem Mormonów, jest 28. stronicowa broszura pt.: "Świadectwo Josepha Smitha". Jak głosi przedmowa:

Treść tej broszury składa się z wyjątków, pochodzących ze spisanej przez Josepha Smitha szczegółowej historii Kościoła i zawiera podany jego słowami opis ważnych wydarzeń, które doprowadziły do założenia Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Oświadczenie to zostało przetłumaczone na wiele języków i jest dobrze znane tysiącom ludzi w różnych krajach, którzy przyjęli świadectwo Josepha Smitha.

Na treść broszury składają się informacje o samym Josephie Smithcie, o wydarzeniach, które doprowadziły do pierwszego widzenia, o samym pierwszym widzeniu, o odwiedzinach anioła Moroniego, o odkryciu i tłumaczeniu świętych płyt, o namaszczeniu Jospeha Smitha i Olivera Covdery na kapłanów, o świadkach którzy oglądali święte płyty i o ustanowieniu kościoła nazywanego później Kościołem Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich.

Przedmowa tej broszury nie wspomina jednak ani słowem o tym, że prezentowany tekst prawie w całości pochodzi z jednej ze świętych ksiąg Mormonizmu - Joseph Smith - Historia, umieszczonej w Perle Wielkiej Wartości - jest więc częścią Pisma Świętego. Księga ta kończy się na przywróceniu Josephowi Smithowi i Oliverowi Covdery kapłaństwa według porządku Melchizedeka (czyli na 20 stronie w broszurze). Dalszy tekst broszury pochodzi już z innego źródła.

W treści samej księgi świętej dokonano pewnych nieznacznych skrótów, które mają na celu przedstawić inny obraz Kościoła niż jest w rzeczywistości. W przedmowie wspomina się, że są to wyjątki ze szczegółowej historii. W rzeczywistości jest to treść księgi "Joseph Smith - Historia" z cięciami, dokonanymi w 7 jej akapitach. Należałoby tu więc raczej napisać, że wyjątki zostały z niej usunięte. Oto pełna ich lista korekt:
usunięto w całości JSH 1:1-2;
usunięto w całości JSH 1:4;
usunięto ostatnie zdanie JSH 1:9;
usunięto znaczną część JSH 1:20;
usunięto ostatnie dwa zdania JSH 1:28;
usunięto prawie w całości (bez jednego zdania) JSH 1:56
usunięto prawie w całości (bez końcowego zdania) JSH 1:58.

W treści broszury cięcia zaznaczone są trzykropkami.

Część tych zmian nie usuwa nic istotnego z tekstu księgi. Jednak co najmniej jeden skrót jest zastanawiający. Chodzi tu o JSH 1:56-58. W treści broszury brzmi to następująco:

W październiku 1825 roku wynająłem się do pracy u pewnego starszego pana mieszkającego w hrabstwie Chenango, w stanie Nowy Jork, który nazywał się Josiah Stoal... Podczas gdy tam pracowałem, zamieszkiwałem u niejakiego Isaaca Hale'a w miejscowości Harmony, w hrabstwie Susquehanna, stan Pensylwania. Tam też ujrzałem po raz pierwszy moją przyszłą żonę, a jego córkę, Emmę Hale. Pobraliśmy się 18-go stycznia 1827 roku, gdy nadal pracowałem u pana Stoala... Natychmiast po ślubie opuściłem pana Stoala i udałem się do mego ojca, aby pomóc mu podczas tego sezonu w pracy na roli.

Pełny tekst zaczerpnięty z Joseph Smith - Historia brzmi następująco:

W roku 1823 rodzinie mego ojca dotknął wielki cios - śmierć mego najstarszego brata, Alwina. W pazdzierniku 1825 nająłem się do pewnego starszego pana o nazwisku Josjasz Stoal, który mieszkał w powiecie Chenango, stan Nowy Jork. Słyszał on o pewnej kopalni srebra otwartej przez Hiszpanów w Harmony, powiat Susquehanna w stanie Pensylwania i zanim mnie przyjął do pracy, kopał, aby znaleźć te kopalnie o ile to możliwe. Kiedy z nim zamieszkałem, zabrał mnie wraz z innymi robotnikami, aby kopać w poszukiwaniu tej kopalni srebra; pracowałem tak prawie przez miesiąc bez powodzenia i w końcu przekonałem starego pana, aby zaprzestał kopania. Stąd poszła szeroko opowieść, jakobym był poszukiwaczem skarbów. W czasie tej pracy najmowałem kwaterę od niejakiego Izaaka Hale w tej samej miejscowości i tam po raz pierwszy ujrzałem swoją żonę (a jego córkę) - Emme Hale. Zawarliśmy ślub osiemnastego stycznia 1827, kiedy to wciąż pracowałem u pana Stoala. Jako, że wciąż upierałem się, iż miałem widzenie, ciągle cierpiałem prześladowania i rodzina ojca mojej żony stanowczo się opierała naszemu małżeństwu. Zmuszony więc byłem zabrać ją stamtąd; udaliśmy się więc do South Bainbridge w powiecie Chenango, stan Nowy Jork, gdzie zawarliśmy małżeństwo w domu pana Tarbill. Natychmiast po ślubie opuściłem pana Stoala i wróciłem do swego ojca, aby z nim gospodarzyć tego sezonu.

Co wynika z tego tekstu? Ano, że Joseph Smith jest posądzany w Ameryce o to, że był poszukiwaczem skarbów, oraz że porwał swą żonę od rodziców, by się z nią ożenić. O ile porwanie żony jest romantyczną historią, rodem z sitcomów, o tyle podejrzenia o poszukiwanie skarbów są już poważniejsze.

Co kryło się pod pojęciem poszukiwanie skarbów? Polegało ono na patrzeniu w specjalny kamień (ang. seer stone lub glass stone, w jezyku polskim należałoby przetłumaczyć jako przezroczysty kamień jasnowidzenia, coś w rodzaju szklanej kuli) umieszczony w kapeluszu, mający wskazać miejsce zakopania skarbów. Było to więc nic innego jak wróżenie - praktyka na wskroś magiczna.

Czy Joseph Smith był poszukiwaczem skarbów posługującym się kamieniem jasnowidzenia? Najkrótsza odpowiedź brzmi: tak. Wskazuje na to wiele dowodów. Najważniejszym jest zapis sądowy... procesu Stan Nowy York przeciw Joseph Smith z 20 Marca 1826 roku! Zarzut: Wróżenie z przezroczystego kamienia. Zapisane są zeznania: Josepha Smitha (przebywający w więzieniu w związku z tą sprawą), Josiaha Stowela, Arada Stowela, McMastera, Jonathana Thompsona. Sąd uznał Josepha Smitha winny zarzucanego mu czynu i ukarał grzywną 2,68$

Więcej o tym procesie można znaleźć tutaj: http://www.utlm.org/onlinebooks/changech4.htm

Co wynika z tych faktów? Po pierwsze Joseph Smith był poszukiwaczem skarbów uwikłanym we wróżbiarstwo. Po drugie świadectwo złożone przez Josepha Smitha w Perle Wielkiej Wartości (części Pisma Świętego) jest nieprawdziwe, a na dodatek niepełne, gdyż "zapomniał" o tak drobnym fakcie, jak swoje aresztowanie i osądzenie w zwiazku z posługiwaniem się kamieniem jasnowidzenia. Po trzecie w zadziwiający sposób wpłynęło to na Księge Mormona - tłumaczenie jej ze złotych płyt obywało się przecież przy pomocy dwóch kamieni jasnowidzenia, nazywanych "Urim i Thumim", a w samej Księdze Mormona możemy znaleźć dziwne analogie do procederu szukania skarbów: Helaman 12:18-19; Helaman 13:19; Helaman 13:34-36; Mormon 1:18. Po czwarte: Księga Mormona i Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich powstał wśród ludzi, którzy wierzyli w kamienie jasnowidzenia i zajmowali się poszukiwaniem skarbów.

Dlaczego w treści broszury Świadectwo Josepha Smitha wycięto ten fragment historii? Powód jest prosty. Osoby po raz pierwsze stykające się z Mormonami w Polsce nie mają okazji zapoznać się z pełną historią kościoła Mormonów. Nie daje się im do ręki informacji o tym, że początki kościoła są niejasne i że możliwy jest inny powód powstania kościoła niż wizyta anioła.

Jeśli kościół nie ma się czego wstydzić, dlaczego ukrywane są takie informacje? Dlaczego nie przedstawia żadnych dowodów, że jest to nieprawda? Wszak to uciszyłoby wszystkich przeciwników. Jeśli jest się czego wstydzić, a dokumenty wskazują że jest, to czy warto zajmować się dalej kościołem, którzy nie potrafią przyznać się do swej niechlubnej przeszłości? Przebywać z ludźmi, którzy kłamią pomimo tego, że prawda jest oczywista i powszechnie dostępna? Wierzyć pismom, które głoszą nieprawdę?

Decyzje pozostawiam tobie.
Paweł Gołuszko



Copyright © 2003 - 2010 AGAPE. Wszelkie prawa do serwisu  zastrzeżone.
Created by HORNET.COM.PL
WEB interface