"Idźcie zatem i czyńcie uczniami
wszystkie narody (...)"
(Mateusza 28,19)
nawigacja ::] > Biblioteka > Błędne nauki sekt i niektórych kościołów > Mormoni > Czy Mormoni są chrześcijanami?
Menu główne
Strona główna
Krok 0
O Kursie Jana
 1. Kurs "Boża miłość"
 2. Kurs "Spotkania"
 3. Kurs "Pomysły na życie"
 4. Kurs Zwycięstwa
 5. Kurs Wzrostu
 6. Kurs Poznania
Nagrody

Biblioteka
Nauczyciele KSB
O KSB
Sonda
Statystyki


Czy Mormoni są chrześcijanami?

GORDON R. LEWIS
KRYTYCZNA RECENZJA KSIĄŻKI STEPHENA E. ROBINSON'A - "CZY MORMONI SĄ CHRZEŚCIJANAMI?"
 
Krytyka podsumowująca

Chociaż Bóg rzekomo powiedział Joseph'owi Smith w jego pierwszej wizji, że nie powinien przyłączać się do żadnej chrześcijańskiej denominacji, Stephen Robinson, przewodniczący Wydziału Starożytnych Pism na Uniwersytecie Brigham Young, nauczał religii w szkołach związanych z Prezbiterianami i Metodystami. Być może jest jedynym 'Świętym w Dniach Ostatnich' opłacanym przez uczelnie nie związaną z LDS (skrót od: Latter-Day Saints, w pełnej nazwie Church of Jesus Christ of Latter-day Saints - Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich).

Wśród wielu wysiłków, czynionych ostatnio przez Mormonów, aby uzyskać akceptację ich kościoła jako kościoła chrześcijańskiego, książka Robinson'a jest z pewnością najważniejszą i najbardziej wyrafinowaną.

Kto to jest "chrześcijanin"?

Kluczową sprawą w argumentacji Robinson'a jest jego rozumienie istoty chrześcijaństwa i tego, kim jest chrześcijanin. W pierwszym rozdziale swojej książki proponuje ogólną definicję chrześcijaństwa, która pasuje do wszystkich - zwykle nazywanych chrześcijanami -protestantów (od liberalnych do ewangelikalnych), rzymskich katolików i prawosławnych. Dzięki zastsosowaniu tak szerokiej definicji Robinson z powodzeniem pokazuje, że LDS można uznać za kościół chrześcijański.

Ale to podejście do uznania mormonizmu może się powieść tylko wtedy, gdy chrześcijanin nie musi wierzyć w jednego, osobowego, transcendentnego Boga, jednego wcielenia Chrystusa, zupełne odkupienie i jedną ewangelię łaski jedynie przez wiarę. Dla zwykłych opisów historycy mogą klasyfikować każdą grupę, która nazywa się chrześcijańską, jako chrześcijańską. Jednakże Jezus Chrystus tego nie robił. Jezus nauczał że "wąska jest droga" i że nie powinniśmy zakładać, iż wszyscy którzy nazywają Jezusa "Panem" są rzeczywiście chrześcijanami (Mt 5:20; 7:13-23).

Czy definiując jeden prawdziwy Kościół, Robinson byłby usatysfakcjonowany z ogólnej definicji, która obejmuje wszystkie kościoły nazywające się chrześcijańskimi? Nie, jeśli LDS jest jedynym prawdziwym kościołem - z chrztem, któremu towarzyszy nakładanie rąk przez tych, którzy posiadają władzę "przywróconego kapłaństwa". Ogólny wzór Robinson'a na definiowanie pojęć takich jak "kościół" lub "chrześcijaństwo" jest zbyt szeroki by być użytecznym dla normatywnej doktryny chrześcijaństwa.

Ogólna definicja Robinson'a co do chrześcijanina ze słownika Webster's Third New International Dictionary jest następująca:

"Ktoś wierzący lub wyznający lub uznawany za wierzącego w Jezusa Chrystusa i prawdy przez niego nauczane; zwolennik chrześcijaństwa; ktoś kto zaakceptował religijne i moralne chrześcijańskie zasady życia; ktoś wierzący w Boga objawionego w Chrystusie i zobowiązujący się do wierności temu Bogu; Ktoś kogo życie jest zgodne z doktrynami Chrystusa" (1).

Drugie najbardziej powszechne znaczenie "chrześcijanina" w książce Robinson'a to:

"Członek kościoła lub grupy wyznającej chrześcijańską doktrynę lub wiarę" (1).

Podniósłszy zagadnienie natury chrześcijaństwa, Robinson nie odnosi się do związanej z tym literatury. Na przyład nie zajmuje się literaturą ewangelikalną jak pozycje: J.Gresham Machen'a "What Is Christianity?" (Czym jest chrześcijaństwo?) (Eerdmans, 1950), "What Is Faith?" (Czym jest wiara?) (Eerdmans, 1948), oraz "Christianity and Liberalism" (Chrześcijaństwo a liberalizm) (Eerdmans, 1946). Nie rozważa także pozycji Samuel'a J. Craig "Christianity Rightly So Called" (Chrześcijaństwo słusznie tak nazwane) (Presbyterian and Reformed, 1957). Ci pisarze ukazują dlaczego liberalizm - tak jak reprezentowany przez Ludwika Feuerbach'a w "The Essence of Christianity" (Harper & Brothers, 1957), Adolph'a Harnack "What Is Christianity?" (Harper & Brothers, 1957), oraz William'a Hamilton "The New Essence of Christianity" (Association Press, 1961) - nie może być traktowany jako prawdziwe chrześcijaństwo.

Rozdział Robinson'a nt. "Wyłączenie przez nazwanie" prawidłowo pokazuje trudność w definiowaniu "kultu" na podstawie kryteriów psychologicznych i socjologicznych, i wskazuje na konieczność obiektywnych doktrynalnych kryteriów dla ustalenia czym jest kult. Jednakże ostatecznie mylnie wnioskuje, że "po prostu nie ma obiektywnych kryteriów odróżniających religie od kultów" (29). Takie radykalne uogólnienie nie jest charakterystyczne dla odpowiedzialnej wiedzy i rezygnuje z wzięcia pod uwagę mojej propozycji z publikacji z 1966, "Confronting the Cults":

"Pojęcie kultu oznacza grupę religijną która stwierdza upoważnienie przez Chrystusa i Biblię, ale lekceważy lub przekręca ewangelie, centralne przesłanie Zbawcy i Biblistów." [1]

W tej samej książce wymieniam siedem pytań zaczerpniętych z jawnych stwierdzeń Nowego Testamentu (wszystkie dotyczą tego, w co trzeba wierzyć by być zbawionym), które pozwalają odróżnić autentyczną wiarę chrześcijańską od nieautentycznych wierzeń. Kilka z tych pytań dotyczy osoby Chrystusa.

"Naprawdę istotna" sprawa - czyjś pogląd na Chrystusa.
Po próbach odpowiedzi na wiele zarzutów i rzekomych błędnych wyobrażeń Robinson myśli, że dotarł do sedna sprawy w jego 'Konkluzjach' (111-14):

"Z pewnością teraz zaświta spostrzegawczemu czytelnikowi, że spośród wszystkich różnorodnych argumentów przeciwko 'Świętym w Dniach Ostatnich' jako chrześcijanom, żaden - ani jeden jedyny - nie stwierdza, że 'Święci w Dniach Ostatnich' nie potwierdzają, iż Jezus jest Panem. Rozważcie ogromne konsekwencje tego faktu. Jedyna sprawa, która naprawdę się liczy, jest jedyną sprawą starannie unikaną!" (111)

Błąd w tym radykalnym stwierdzeniu staje się ewidentny gdy sprawdzimy co mormoni mają na myśli gdy mówią "Jezus jest Panem". W 1966 roku, w rozdziale "The Bible, the Christian and Latter-day Saints" (Biblia, Chrześcijanin i 'Święci w Dniach Ostatnich') pytam:

"Czy wierzysz że Jezus jest Chrystusem (zapowiadanym Mesjaszem) który był Bogiem (J 1:1) i stał się ciałem (1:14)?"[2]

Wszystkie te wierzenia są powodowane biblijnym potwierdzeniem, że Jezus jest Panem. Mormoni utrzymający oficjalną doktrynę kościoła nie wołają z Tomaszem "Pan mój i Bóg mój" (Jn 20:28).

Dla Robinson'a fakt, że mormoni mają wzniosły pogląd na Chrystusa jest wystarczający do zaklasyfikowania ich jako chrześcijan:

W istocie, używając terminologii biblijnych uczniów, 'Święci w Dniach Ostatnich' mają bardzo wzniosłą chrystiologię. Tzn. dla nich Chrystus nie jest zwyczajnym dobrym człowiekiem, nauczycielem lub nawet prorokiem; nie jest zwyczajnym ludzkim bytem; nie jest synem Józefa i Marii, który później stał się Bożym Synem. Wspólnie z innymi ukierunkowanymi na Biblię chrześcijanami, 'Święci w Dniach Ostatnich' wierzą że Jezus jest pre-egzystującym Słowem Ojca które stało się literalnym, fizycznym, genetycznym Synem Boga. Jako pre-egzystujące Słowo był pośrednikiem Ojca w stworzeniu wszystkich rzeczy. Jako obdarzony chwałą Syn jest on pośrednikiem Ojca w zbawieniu ludzkości. Wierzymy, że został poczęty z dziewicy mocą Ducha Świętego. Wierzymy, że prowadził bezgrzeszne życie, że był moralnie i etycznie doskonały, że uleczył z grzechu i wstał z martwych, że chodził po wodzie i rozmnożył chleb i ryby. Wierzymy, że ustanowił doskonały przykład dla ludzi do naśladowania, i że ludzie mają obowiązek postępować za jego przykładem we wszystkich rzeczach. Najważniejszym ze wszystkiego jest, że wierzymy, iż cierpiał i umarł na krzyżu jako dobrowolna ofiara za ludzkość, aby dokonać zadośćuczynienia poprzez przelanie swojej krwi. Wierzymy, że został fizycznie wskrzeszony i że wstąpił do niebios, skąd przyjdzie przy końcu tego świata aby ustanowić swoje królestwo na ziemi i ostatecznie aby osądzić żywych i umarłych (113).

Ta 'wzniosła chrystiologia' może być imponująca, ale jest bardziej podobna do tej, którą mieli starożytni Arianie, którzy wierzyli, że był czas, gdy nie było Słowa (pogląd podobny do głoszonego przez współczesnych Świadków Jehowy), niż podobna do poglądu głoszonego przez historyczne chrześcijaństwo. Jezus Robinson'a pozostaje stworzeniem które miało swój początek w czasie, a nie Stwórcą godnym uwielbienia jako Bóg.

Bycie jednym Jezusa z Bogiem Ojcem i jego odrębność od Ojca są najlepiej wytłumaczone przez Trójjedyność nauczającą bycie jedną istotą i odrębność osób. Prawdą jest, jak wskazuje Robinson, że potwierdzenie Jezusowego bycia jednym z Bogiem z punktu widzenia posiadanego celu (jako przeciwstawienie bycia jednym w naturze) wyjaśnia kilka wersetów o jedności działań Ojca i Syna (np. J 17:11). Ale to nie dotyczy innych wersetów, jak Jan 1:1: "... Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo". Tylko jeśli Jezus był tym samym bytem i tej samej natury, co Bóg, mógł mieć te same Boskie atrybuty. Jezus powiedział: "... i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki" (Jan 10:28) oraz "... I nikt nie może ich wyrwać z ręki mojego Ojca" (Jan 10:29). Gdy Jezus wyjaśnia że "Ja i Ojciec jedno jesteśmy" w tym kontekście, to mówi o czymś więcej niż tylko o zwykłej jedności celu; czyni oczywisty swoje bycie jednym [z Ojcem] poprzez 'królewską' moc. Późniejsze wyznania wiary nie 'wymyśliły' koncepcji Chrystusowej jedności natury boskiej i ludzkiej, jak argumentuje Robinson (86); one odnalazły nauczanie Biblii o Jego ludzkim i boskim charakterze i połączyły w spójny sposób to nauczanie.

Jeśli Chrystus mormona nie jest tym jedynym prawdziwym Bogiem (J 17:3), który jest wieczny (J 1:1; Hbr 1:8-12; 5:6; 13:8), to obiektem uwielbienia jest stworzenie i uwielbienie to staje się bałwochwalstwem. Jeżeli Chrystus mormona jest duchowym dzieckiem, które zostało zrodzone jak niezliczone inne duchowe dzieci przez cielesnego Ojca i jedną z jego żon, to wtedy nie jest O0n tej samej natury co Ojciec, jak naucza Biblia i historyczny Kościół. Jeśli Chrystus 'Świętych w Dniach Ostatnich' jest naszym 'skończonym' bratem, tego samego rodzaju co my, to wtedy nie jest unikalnym Emmanuelem - "Bogiem z nami" (M. 1:23). Chrystus Biblii jest unikalnym Bogiem-człowiekiem - wcielonym, ukrzyżowanym i wskrzeszonym 'raz dla wszystkich'. Tylko jeśli On był nieskończonym Bogiem w ludzkim ciele, jego krew ma nieskończoną wartość dla usprawiedliwienia wszystkich bilionów ludzi, którzy kiedykolwiek zgrzeszyli.

Czy "wzniosła" chrystologia wystarczy?

Pierwsi chrześcijanie wierzyli że Jezus był Panem i Chrystusem (Dz 2:36). Wierzyli także w jednego Boga, a Jezus był umieszczony w ramach Boga-Trójcy (ang.: Godhead?). "Wzniosła chrystiologia" niekoniecznie jest wystarczająca, by pasować do dowodów, że On był kimś daleko większym niż pierwszy lub największy byt w dziele stworzenia; On jest Bogiem-człowiekiem.

Robinson stwierdza że Nicejskie Wyznanie Wiary "nie tylko różni się, ale dodaje również nowe koncepcje do biblijnego poglądu" (73). Przyznaje, że Biblia naucza o jedyności i troistości, ale utrzymuje że "pisma same z siebie nie dają żadnego wyjaśnienia jak się ma ta jedyność do troistości" (72).

Tutaj Robinson nie docenia starannego wnioskowania kryjącego się za tym wyznaniem wiary. Oczywiście Pismo nie wyjaśnia jak Bóg może być trzema osobami w jednym bycie, ale prowadzi nas ono do konkluzji że tak jest. Zarówno Stary jak i Nowy Testament odrzucają politeizm (wiarę w wielu bogów) i nauczają, że jest jeden Bóg. Tak więc nauczanie Biblii zabrania takie postrzegania troistości, które prowadzi do więcej niż jednego Boga. Jednakże studium słowa "jeden" w Piśmie pokazuje, że w jakiejkolwiek jednej rodzinie, narodzie lub kościele możemy oczekiwać wielości osób. Mąż i żona są "jednym" ciałem; Izrael jest "jednym" narodem z wieloma ludźmi; kościół jest "jednym" ciałem z wieloma osobowymi członkami. Nauczanie Biblii o Bożej "jedyności" wyłącza politeizm ale zawiera możliwość rozmaitości w jedności. Biblia także wyjaśnia że w ramach jedności Boga (ang.: Godhead?) znajdują się Ojciec, Syn i Duch Święty. Następnie naucza że każdy z nich jest Bogiem i każdy myśli, odczuwa i ma więź w sposób osobowy.[3]

Trzy typy wersetów muszą być wyjaśnione w kontekście chrystiologii jedności. (1) Niektóre wersety mówią o ograniczeniach Chrystusa przyjętych, gdy przybrał On ludzką naturę, aby dokonać odkupienia człowieka. Z tej ludzkiej perspektywy Chrystus mógł powiedzieć "...Ojciec większy jest ode Mnie" (J 14:28) (2) Niektóre wersety odnoszą się do wiecznej osobowej oddzielności Chrystusa od Ojca, jako Syna (Jan 3:16), jako Słowo (Jan 1:1), jako światłość (Hbr 1:3), itd. (3) Niektóre wersety mówią o Chrystusowej jedności z Ojcem w bycie i atrybutach. (J 10:30) Konkluzja, że te trzy osoby są jednością zarówno co do celu działania jak i co do istoty, najlepiej tłumaczy nauczanie Biblii, że jest jeden boski Byt i że współuczestniczący Ojciec, Syn i Duch istnieją jako wyróżnialne świadomości w ramach tej jedności.

Stwierdzenie o Trójcy, takie jak je mamy w Nicejskim Credo, o jedyności bytu i troistości równych osób nie jest czymś obcym dla Pisma, ale jest z niego wywiedzione. Doktryna Trójcy najspójniej łączy różne wątki nauczania o Bożej jedyności i troistości w Piśmie. Prosimy mormonów, aby uwierzyli w tę doktrynę tylko na podstawie autorytetu Pisma. Jak powiedział B.B.Warfield, "Sformułowanie doktryny, mimo że nie poczynione w Piśmie, nie przeciwstawia się Pismu. Gdy poskładamy osobne części Pisma w organiczną jedność to nie wykraczamy poza Pismo, ale wchodzimy gruntowniej w znaczenia Pisma"[4] Te "osobne części" Pisma obejmują Nowy Testament uczący że (1) jest tylko jeden Bóg; (2) osobowość Jezusa Chrystusa to Bóg manifestujący się w ciele w Betlejem, a osobowość Ducha Świętego to Bóg manifestujący się w Pięćdziesiątnicę. "To co rozumiemy przez doktrynę Trójcy, to nic więcej niż sformułowanie ścisłym językiem koncepcji Boga będącej wstępnym założeniem w religii wcielonego Syna i wylanego Ducha."

Doktryna że Jezus Chrystus jest jedną osobą o dwóch naturach (jedna prawdziwie boska i druga prawdziwie ludzka) jest bardziej spójnym 'rozliczeniem' biblijnych danych niż sformułowanie mormona, w którym nie jest on Bogiem. Podobnie, doktryna, że Bóg jest jedyną istotą i istnieje w trzech osobach - Ojcu, Synu i Duchu Świętym - jest bardziej spójna z nauczaniem o jedyności i troistości Boga, od koncepcji komitetu dwóch oddzielnych cielesnych bogów. Chociaż mormoni przekonują że dwoje pierwszych [Ojciec i Syn] aby być osobami potrzebowało fizycznych ciał, to trzecia "osobistość" w tym triumwiracie, Duch Święty, nie jest fizycznym ciałem.

Nowe koncepcje zostały dodane do Pisma nie przez Nicejskie czy Szalsedońskie Wyznania Wiary, lecz przez doktrynę Joseph'a Smith o Bogu z fizycznym ciałem (zob. np. Doctrine and Covenants - Nauki i Przymierza - 130:22). Bezkrytyczna akceptacja przez Robinsona interpretacji Joseph'a Smith dotyczącej rzekomego widzenia czyni dla niego niemożliwym akceptację nauczania Biblii o Trójcy. Czy interpretacja jednego młodego człowieka dotycząca słabo urzeczywistnionego widzenia jest godną zaufania podstawą, aby na niej opierać wyzwanie spójnemu zaprzeczeniu Biblii o politeizmie i poparciu koncepcji jednego Boga, który jest duchem? Jeśli wieczny Boży byt obejmuje także fizyczne ciało, Salomon nie mógłby powiedzieć "... Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem" (1 Krl 8:27). Wieczne Słowo dołączyło ludzką naturę (zbudowaną z ludzkiego ciała i ducha) dla wcielenia i odkupienia w przestrzeni i czasie; ale pozostało prawdziwie boskim. Ciało jest materialnym aspektem Jego ludzkiej natury, boska natura pozostaje na zawsze duchem. Jak długo mormoni zaprzeczają Pismu przez twierdzenie o więcej niż jednym Bogu, nie wielbią oni jedynego Boga, którego wielbią i któremu służą chrześcijanie.

To nie jest anty-mormońska argumentacja, która wyklucza Kościół Świętych w Dniach Ostatnich z chrześcijańskiej wiary, ale ich własna niewierność biblijnemu nauczaniu o Jezusie. Pismo daje prawo nazywania "chrześcijaninem" każdego, kto przyjmuje Jezusa (Jan 1:12) jako wieczne (a nie tylko preegzystujące) Słowo, które nieprzerwanie i osobiście było z jedynym prawdziwym Bogiem (werset 1) i było jedynym prawdziwym Bogiem (werset 1) które stało się ciałem (werset 14).

Czy chrześcijanie potwierdzają ubóstwienie?

Mówiąc ogólnie, Robinson trafnie stwierdza, że "żadna z dwóch denominacji, ani kilku indywidualnych chrześcijan, nie zgadza się co do wszystkich szczegółów chrześcijańskiej doktryny" (57). Mając wolność którą ludzie posiadają w Chrystusie, często pojawia się odmienność w szczegółach. Robinson poprawnie podaje, że chrześcijanie "nie zgadzają się między sobą co do tego jaki jest dokładny standard" (58) - tzn. nie ma jednego pełnego standardu chrześcijańskiej doktryny dla wszystkich denominacji chrześcijańskich. Można powiedzieć, że "doktryna chrześcijańska nie zawsze jest prawdziwa" (59). Chrześcijanie potwierdzają nieomylność tylko Pisma.

W rozdziałach 6 i 8 mogło by się wydawać, że Robinson argumentuje, iż ponieważ chrześcijanie mogą wierzyć w doktryny które nie są ani prawdziwe ani biblijne, to Mormoni też mogą być chrześcijanami! Ale to nie fałszywe wierzenia czy niebiblijne doktryny dają człowiekowi prawo nazywania się odkupionym dzieckiem Bożym.

Czy to prawda czy też nie - mówi Robinson - chrześcijanie wierzyli w samoubóstwienie. Tak więc Mormoni nie powinni być wyłączani spośród chrześcijaństwa z powodu swojej doktryny. Robinson pisze:

"Święci spośród pierwszych chrześcijan i teologowie, późniejsze greckie Prawosławie, współcześni ewangeliści protestantcy, a nawet C.S. Lewis wyznawali swoją wiarę w doktrynę ubóstwienia. Same pisma mówią o wielu "bogach" i używają terminu "bóg" w ograniczonym znaczeniu dla bytów innych niż Ojciec, Syn i Święty Duch (...) Jeśli pismo może używać terminu "bogowie" dla bytów nieostatecznych; jeśli pierwotny Kościół mógł, jeśli sam Chrystus mógł, to nie jest możliwe do pomyślenia by KŚwDO był oskarżany o pozostawanie poza chrześcijańską tradycją wskutek używania tego samego terminu w ten sam sposób." (70)

Aby utrzymać argument Robinson'a, Mormoni musieliby używać terminu "bogowie" w ten sam sposób jak wspomniani chrześcijanie. Ale tak nie jest. Robinson stwierdza założenie co do koncepcji Mormonów: "Jest poza dyskusją, że KŚwDO wierzy ... w słynny dwuwiersz Lorenzo Snow, piątego Prezydenta KŚwDO, stwierdzający:

"Jakim człowiek jest teraz, takim Bóg był kiedyś; Jakim Bóg jest teraz, takim człowiek być może" (60)

Apostoł i teolog Mormonów, Bruce R. McConkie wyjaśnia ramy powiązań dla tego wyznania - doktrynę Mormonów co do wiecznego postępu:

W pełnym sensie, wiecznym postępem cieszą się tylko ci, którzy otrzymują wywyższenie. Wywyższone osoby uzyskują pełnię Ojca; mają wszelką moc, wszelką wiedzę i wszelką mądrość; uzyskują pełnię prawdy, stając się jednym z Ojcem. . . . Ci którzy uzyskują wywyższenie, cieszą się w ten sposób pełnią wiecznego postępu, stają się jak Bóg. [5]

Zarówno pisarze Mormonów jak i chrześcijan zdają się czasem mylić bycie jak Bóg pod pewnymi względami ze stawaniem się bogiem. Chrześcijanie mogą porównywać osobę ludzką i Boga co do świętości, miłosierdzia lub miłości, ale nigdy nie powinni stwierdzać, że osoba ludzka jest Bogiem lub nawet tylko bogiem.

Jeśli by Mormoni używaliby słowa "bogowie" w znaczeniu bytów posiadających moc przekraczającą inne w sensie nieostatecznym - jak Szatan, bóg tego świata (2 Kor 4:4), lub jak sędziowie - tak jak używał go Jezus (Jan 10:34) i Psalmista (Ps 82:6), to mogłaby tu powstać pewna trudność. Ale dwuwiersz prezydenta Snow i doktryna wiecznego postępu KŚwDO przedstawia Boga rozwijającego się w przeszłości tak jak my teraz. To różni się od biblijnych wzmianek o nieostatecznych bogach.

Nie jest też porównywalne z doktryną Mormonów o wiecznym postępie cokolwiek z pism Ojców Kościoła. Stwierdzenie Ireneusza jest typowym - powierzchownie może brzmieć jakby popierało pogląd Mormonów, ale w rzeczywistości tak nie jest: "Jeśli Słowo stało się człowiekiem, to stało się to tak, jak ludzie mogą stać się bogami". W kontekście Ireneusz (jak inni Ojcowie Kościoła) miał na myśli, że odnowiony grzesznik może stać się jak Bóg pod pewnymi względami. Możemy stać się świętymi i kochającymi jak Bóg jest święty i kochający. Ireneusz nie potwierdza że możemy stać się bogami poprzez wieczny postęp lub ewolucję. Nie potwierdza, że Bóg był kiedyś takim jakimi my jesteśmy teraz.

Atanazy napisał: "On doprawdy przybrał ludzką naturę, abyśmy mogli stać się Bogiem". Pogląd Mormonów czyni z Chrystusa człowieka który stała się boskim; Atanazy uczy że Chrystus był Bogiem który stał się człowiekiem jeden-raz-za-wszystkich. "Z tego powodu, dlatego, On przyjął śmiertelne ciało, aby mogło ono, pomimo należenia do _Słowa które jest ponad wszystkim_, stać się poprzez śmierć wystarczającą zamianą za wszystkich" (podkreślenia dodane).[6] Dla Atanazego wszystko inne jest przemijające, z wyjątkiem "Ten który pozostaje jest Bogiem i Synem Boga, jednorodzonym Słowem." [7] Musimy stwierdzić że ojcowie zachodniego Kościoła są źle rozumiani, jeśli uznaje się że rzekomo nauczają wiecznego postępu do dosłownego bóstwa.

Jeśli Mormoni chcą nauczać doktryny wczesnych chrześcijan, pójdą za Augustynem czyniącym radykalne rozróżnienie między Stwórcą a stworzeniem. Potwierdzą razem z Pawłem w Rz 1:25, że oddawanie czci i służba stworzeniu jest grzechem.

We Wschodnim Kościele Prawosławnym przykłada się większe znaczenie do ubóstwienia, ale pozostaje ono różne od doktryny Mormonów. Wschodni Kościół Prawosławny podkreśla odnowienie na obraz i podobieństwo Boga we współdzieleniu Jego udzielalnych atrybutów, jak wiedza (Kol 3:10), sprawiedliwość, i prawdziwa świętość (Ef 4:24). Ale prawosławny pisarz wyjaśnia: "To nie znaczy, że ludzkie byty są w stanie stać się Bogiem w jego istocie. Ale to znaczy że mogą stać 'bogami' przez łaskę, nawet pozostając stworzeniami o ludzkiej naturze" [8] Tak więc wschodni pisarze zaprzeczają, że ludzie mogą stać się równymi Bogu takiemu jakim jest On teraz. I nie ma tam żadnej sugestii, że kiedykolwiek Bóg był takim, jakimi my jesteśmy. Jest różnica między byciem jak Bóg pod pewnymi względami (udzielalne atrybuty) a byciem Bogiem _przez naturę_.

Słownik "The Westminster Dictionary of Christianity" mówi, że ubóstwienie to Prawosławna doktryna, że stajemy się jak Bóg poprzez udział w boskich cnotach jak miłosierdzie i miłość lub przez współudział w boskich energiach. Ale nie mamy udziału w najgłębszej istocie Boga, która pozostaje zupełnie tajemnicza i niedostępna. Mormoni którzy stwierdzają że stajemy się bogami w istocie nie znajdują żadnego poparcia dla tej tezy w Prawosławnej doktrynie ubóstwienia.

Robinson stwierdza także, że telewizyjni ewangeliści Paul Crouch, Robert Tilton i Kenneth Copeland potwierdzają ubóstwienie. Chociaż prawdą jest, że mówią oni o wierzących jako będących "w Bożej klasie", to nie uczą że "jakim człowiek jest teraz, Bóg był kiedyś". W każdym przypadku Robinson nie umacnia swojego stanowiska przez cytowanie nauczycieli którzy sami są uważani przez wielu chrześcijan za odszczepieńców lub heretyków.

Czy C. S. Lewis popiera koncepcję KŚwDO o ubóstwieniu? W "The Weight of Glory" pisarz z wyobraźnią używa obrazowego języka aby wyrazić radykalną zmianę u wierzących z najnudniejszych i nieinteresujących osób w jego życiu na "bogów" i "boginie" w chwale.[9] Trzeba go rozumieć metaforycznie w perspektywie jego generalnej obrony teizmu. Podobnie gdy w "Mere Christianity" mówi, że zmieniamy się ciągle w małych Chrystusów współuczestniczących w Bożej mocy, radości, wiedzy i wieczności, [10] mówi on w pojęciach naszego podobieństwa do Boga gdy jesteśmy odnowionymi. A w "The Screwtape Letters" jego stwierdzenie, że Bóg zamierza wypełnić niebo "małymi kopiami siebie samego" [11] dotyczy kopii pewnych własności, nie do stania się dosłownymi bogami. Pisząc 'mniej literacko' Lewis wzmiankuje o "niemierzalnej różnicy nie tylko między tym czym jest On (Bóg) a czym są wszystkie inne rzeczy, ale i między samym sposobem egzystencji Jego a ich." [12]

Doktryna wiecznego postępu Snow'a i jego kolegów Mormonów proroków jest częścią i elementem ewolucyjnego poglądu na ludzkie etapy i sposobności w życiu wiecznym -- od pre-egzystencji poprzez świat duchowy, śmiertelne życie na ziemi, aż do niebiańskich, ziemskich i boskich królestw. Na najwyższym poziomie, ci ostatni obejmują boskość [przeznaczoną] dla lojalnych kościołowi w tym życiu. Żadne z wymienionych źródeł we właściwym kontekście nie popiera doktryny _tak jak utrzymują Mormoni_. Dlatego te źródła nie są przykładami ludzi nazywanych chrześcijanami którzy potwierdzają samo-ubóstwienie w znaczeniu Mormonów.

Dobra Nowina o usprawiedliwniu z łaski przez wiarę

Robinson stwierdza, że Mormoni nauczają zbawienia przez łaskę, a nie uczynki, i w ten sposób mieszczą się w spektrum poglądów które generalnie są przyjmowane jako chrześcijańskie. Jak Mormoni mogą twierdzić że nauczają zbawienia tylko przez łaskę? Robinson odpowiada: "Niemożliwym jest _zarobić_ lub _zasłużyć_ na jakiekolwiek błogosławieństwo Boga w jakimkolwiek sensie, który pozostawia pojedynczego człowieka niezadłużonym wobec Bożej łaski" (105). "Mamy udział w swoim zbawieniu jako że próbujemy zachować Boże przykazania, ale nigdy nie możemy zarobić go sami lub przynieść go aby przejść na naszych własnych zasługach, nie ważne jak dobrze myślimy że to robimy." (106) Robinson utrzymuje także, że odkupienie nie pochodzi z indywidualnego wysiłku; każdy musi narodzić się na nowo i w ten sposób łaska jest istotnym warunkiem zbawienia (106-7). Na tyle dobrze na ile brzmią te stwierdzenia, nie podtrzymują one zbawienia _tylko_ przez łaskę.

Bruce R. McConkie wyjaśnia: "Wszyscy ludzie są zbawieni tylko przez łaskę bez jakiegokolwiek aktu z ich strony, tzn. że są zmartwychwstali i stają się nieśmiertelni z powodu zadość uczynnej ofiary Chrystusa."[13] W teologii Mormonów, wszyscy ludzie powstają z martwych i stają się nieśmiertelni poprzez samą łaskę. Ale niewielu będzie _wywyższonych_. Jak ktoś może osiągnąć wywyższenie? "Nazywa się to zbawieniem przez łaskę w połączeniu z posłuszeństwem prawu i nakazom ewangelii." [14] Wtedy, po ośmieszeniu idei o przelanej krwi Chrystusa jako jedynej podstawy przebaczenia, McConkie dodaje: "Zbawienie w królestwie Bożym jest dostępne poprzez odkupieńczą krew Chrystusa. Ale jest otrzymywane tylko pod warunkiem wiary, skruchy, chrztu i wytrwania do końca w zachowywaniu przykazań Bożych." [15]

Można potwierdzić różnice pomiędzy chrześcijanami co do generalnego zagadnienia łaski i uczynków, ale niewielka jest wymówka dla pomieszania dot. czyjegoś prawnego statusu wobec Bożego prawa. Usprawiedliwienie, istotny element Dobrej Nowiny, jest jedynie dwa razy wspomniane przez Robinson'a i nie jest ani zdefiniowane ani potwierdzone.

Zarówno łaska jak i uczynki są obecne w chrześcijańskim doświadczeniu, to prawda, ale wykluczają się wzajemnie w powiązaniu z moralną i duchową pozycją grzesznika przed Bożym prawem. Mormoni skłaniają się do mieszania prawnych i doświadczalnych kategorii. Boski Sędzia odkrył, że wszyscy ludzie którzy polegali na zasługach dla akceptacji przez Boga upadli szybko. Po Bożej stronie wynik 99 nie jest osiągnięciem 'zaliczającym' [egzamin].

Nawet najlepsi Mormoni są winni przez Bogiem, który zna ich serca. Wszyscy Mormoni pokładający zaufanie we własnych uczynkach są teraz pod wyrokiem skazującym (Rz 3:10-23). Jedyną podstawą na której Bóg może być sprawiedliwy i zaakceptować Mormona jako sprawiedliwego jest doskonała, jedna-za-wszystkich ofiara Chrystusa (Rz 3:25-26). Poprzez dodawanie uczynków do wiary, Mormoni czynią sprawiedliwość sprawą zasług, nie łaski. Zasady uczynków i łaski wykluczają się wzajemnie w akceptacji przed moralnym Sędzią wszechświata. "Jeżeli zaś dzięki łasce, to już nie ze względu na uczynki, bo inaczej łaska nie byłaby już łaską." (Rz 11:6) Cztery prawa ewangelii Mormona (wiara, skrucha, chrzest i zachowywanie przykazań) obejmują uczynki, od początku do końca.

Usprawiedliwienie wybacza winę i karę czyichś przeszłych i obecnych grzechów, nie tylko winę Adama. "Kto wierzy w niego nie podlega potępieniu; ..." (Jan 3:18). "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: kto słucha słowa mego i wierzy w Tego który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia." (Jan 5:24). "Niech więc będzie wam wiadomo, bracia," pisze Paweł "że zwiastuje się wam odpuszczenie grzechów przez Niego; Każdy, kto uwierzy, jest przez Niego usprawiedliwiony ..." (Dz 13:38-39). "Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem ..." (Rz 5:1) "Teraz jednak dla tych którzy są w Chrystusie Jezusie nie ma już potępienia." (Rz 8:1)

Tak długo jak Święci w Dniach Ostatnich ignorują lub wyśmiewają usprawiedliwienie, nie można zapewniać ich że mają doskonałą prawość Chrystusa która pochodzi od Boga jako dar (Rz 10:3-4). Podobnie jak Paweł, Mormoni muszą rozważyć ich własne trzymanie się prawa jako śmieci w porównaniu do doskonałej prawości, która pochodzi od Boga poprzez wiarę w Chrystusa. (Fil 3:8-9)

Bycie chrześcijaninem rozpoczyna się z chwilą gdy grzesznicy żałują za swoje samo-usprawiedliwienie i zaczynają ufać zadośćuczynieniu samego Chrystusa dla niewinnego i prawego moralnego statusu. Wiara we Wcielenie Chrystusa, śmierć na krzyżu za nasze grzechy, i zmartwychwstanie prowadzi żałujących wierzących osobiście ku żyjącemu i wywyższonemu Chrystusowi o którym mówi ewangelia.

Poszczególni Mormoni i Baptyści są chrześcijanami _jeżeli_ wierzą centralnemu przesłaniu chrześcijaństwa; ani Mormoni ani Baptyści nie są chrześcijanami jeśli nie ufają Chrystusowi biblijnej ewangelii. Przy tym wszystkim, jakiś przywódca KŚwDO, odwiedzający ostatnio moją klasę, zrównał wszystko w dół do sprawdzenia religijnych owoców. Wiara KŚwDO spowodowała robiący wrażenie ruch o światowym zasięgu, ale pytanie o godność zaufania tej wierze której on ufa pozostaje. W swojej klasycznej książce "Chrześcijaństwo i Liberalizm" Machen podsumowuje sedno problemu:

Jeśli obiekt nie jest wart zaufania to wiara jest fałszywą wiarą. Prawdą jest, że taka fałszywa wiara często pomaga człowiekowi. Rzeczy które są fałszywe będą wypełniać wiele pożytecznych rzeczy na świecie. Jeżeli wezmę podrobioną monetę i kupię za nią obiad, to obiad będzie tak samo dobry jak w przypadku gdyby moneta była produktem mennicy. A jaką pożyteczną rzeczą jest obiad! Ale właśnie w drodze na miasto w celu kupienia obiadu dla biednego człowieka, jakiś ekspert mówi mi że moja moneta jest podrobiona. Żałosny teoretyk bez serca! Podczas gdy on przechodzi do nieinteresujących wyuczonych szczegółów o prymitywnej historii tej monety, biedny człowiek umiera z pragnienia chleba. Podobnie jest z wiarą. Wiara jest tak pożyteczna, mówią nam, że nie możemy dokładnie badać jej podstaw co do prawdy. Ale wielkim problemem jest, iż takie unikanie dokładnego badania pociąga za sobą destrukcję wiary. Ponieważ wiara jest istotowo dogmatyczna. Niezależnie od wszystkiego co możesz zrobić, nie możesz usunąć elementu wiary z tej wiary. Wiara jest przekonaniem, że jakaś osoba zrobi coś dla Ciebie. Jeśli ta osoba rzeczywiście zrobi to dla Ciebie, to wiara jest prawdziwa. Jeśli tego nie zrobi, to wiara jest fałszywa. W tym drugim przypadku żadne korzyści nie uczynią tej wiary prawdziwą. Chociaż przekształciła ona świat z ciemności w jasność, chociaż dała tysiące chwalebnych zdrowych istnień, pozostaje patologicznym zjawiskiem. Jest fałszywa, i wcześniej lub później zostanie na pewno odrzucona. [16]
 

P R Z Y P I S Y
1.Gordon R. Lewis: Publishing Co., 1966), 3. Confronting the Cults (Phillipsburg, NJ: Presbyterian and Reformed
2 Ibidem., 60; chapter 3 in booklet form, "The Bible, the Christian and the Latter-day Saints" 22.
3 The scriptural documentation is given in Gordon R. Lewis: Decide for Yourself: A Theological Workbook (Downers Grove, IL: InterVarsity Press, 1970), 41-45; and in Gordon Lewis and Bruce Demarest: Integrative Theology, vol. l (Grand Rapids: Zondervan, 1987): 251-89.
4 B. B. Warfield: "Trinity", International Standard Bible Encyclopedia (Grand Rapids: Eerdmans, 1949),
5:3012. 5 Bruce R. McConkie, _Mormon Doctrine_ (Salt Lake City: Brookcraft, 1966), 239.
6 Athanasius, _The Incarnation of the Word of God_ (New York: MacMillan, 1946), 35.
7 _Ibid.,_ 95. 8 Vigen Guroian, "The Shape of Orthodox Ethics" _Epiphany Journal,_ Fall 1991, 9.
9 C. S. Lewis, _The Weight of Glory,_ rev. ed. (New York: Macmillan, 1980), 18.
10 C. S. Lewis, _Mere Christianity_ (New York: Macmillan, 1960), 153, cf. 164.
11 C. S. Lewis, _The Screwtape Letters,_ rev. ed. (New York: Macmillan, 1982), 38.
12 C. S. Lewis, _Miracles_ (New York: Macmillan, 1948), 107.
13 Bruce R. McConkie, _What the Mormons Think of Christ_ (n.p.: The Church of Jesus Christ of Latter-day Saints, n.d.), 24.
14 _Ibid._ 15 _Ibid._ 9, 28.
16 J. Gresham Machen, _Christianity and Liberalism_ (Grand Rapids: Eerdmans, 1946), 142-43. 



Copyright © 2003 - 2010 AGAPE. Wszelkie prawa do serwisu  zastrzeżone.
Created by HORNET.COM.PL
WEB interface